
O KSIĄŻCENazywam się Tom Knox. Jeśli dotarłeś aż tutaj, to pewnie już wiesz, że jestem autorem książki pt. Sekret Genezis. Ten z krzywą miną na zdjęciu to ja. Od dwudziestu lat param się dziennikarstwem i pisaniem powieści. Mieszkam w Londynie – przynajmniej od czasu do czasu (w Londynie posługuję się swoim prawdziwym nazwiskiem, Sean Thomas).
SKĄD POMYSŁ TEJ KSIĄŻKI
Jakieś trzy lata temu oglądałem z nudów telewizję i w którymś momencie zobaczyłem historyka, który komentował reportaż z kompleksu świątynnego odkopywanego przez archeologów w kurdyjskiej części Turcji. Miejsce to nazywało się Göbekli Tepe – historyk zdawkowym tonem nadmienił, że ten megalityczny zabytek liczy sobie dwanaście tysięcy lat.
Dwanaście tysięcy lat? Uznałem, że to coś niesamowicie starożytnego. Tymczasem gość z telewizji wydawał się niemalże... zblazowany.
Stwierdziłem, że muszę koniecznie zobaczyć to obłędne miejsce na własne oczy. Następnego dnia pogrzebałem w Google i zaraz potem zarezerwowałem bilet lotniczy do Şanlıurfy, miasta w dalekiej wschodniej Turcji – położonego najbliżej Göbekli Tepe.
Do samolotu wsiadłem tydzień później. Była to długa, męcząca podróż, z przystankiem w Stambule – ale warta tego wysiłku. To, co tam zobaczyłem, na spalonych słońcem równinach Charanu, autentycznie mnie zdumiało; w dniu, w którym tam się znalazłem, niemieccy archeolodzy akurat odkopywali niezwykłe dzieła sztuki. Na widok tych rzeźb zrozumiałem, że jestem jednym z pierwszych ludzi, którzy oglądają te artefakty od czasu, w którym z rozmysłem je zakopano, czyli pod koniec epoki lodowej.
Zachwycony spędziłem tam cały tydzień, zwiedziłem okolice i zrobiłem mnóstwo zdjęć świątyni i wykopalisk (wszystkie zdjęcia zamieszczone na tej stronie, których autorstwo nie jest podane, są moje).
Po powrocie do Anglii opowiedziałem mojej agentce o fascynującym miejscu, które dopiero co zwiedziłem: najstarszej świątyni na świecie, starszej o siedem tysięcy lat od Stonhenge i piramid, miejscu, które z jakichś tajemniczych powodów zakopano w 8000 p.n.e. Agentka natychmiast stwierdziła: „Z tego byłby chyba niezły thriller!”.W owym czasie jednak nie pisywałem thrillerów, w rzeczy samej nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że mógłbym napisać thriller, więc tylko pokiwałem głową i zapomniałem o jej pomyśle. Zamiast tego napisałem kilka artykułów o zdumiewających rzeczach, które widziałem w Turcji i na tym pozostawiłem całą sprawę.
PISANIE
Dwa lata później sprawy przybrały inny obrót, bo moja sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła. Nie było mnie już stać na loty do Turcji, w rzeczy samej nie było mnie stać na przejazd metrem przez Londyn. Gapiłem się na wyciąg bankowy, z którego wynikało, że lada chwila stanę się bankrutem. Czułem, że ogarnia mnie panika.
I wtedy przypomniały mi się słowa agentki – „Z tego byłby chyba niezły thriller”. Poszedłem do niej i powiedziałem, że chciałbym spróbować napisać thriller oparty na historii Göbekli Tepe – bo po prostu nie chcę zostać nędzarzem. Razem wymyśliliśmy zarys fabuły i zaraz zasiadłem do pisania.
I w tym momencie coś się wydarzyło. To, co zacząłem – przyznaję, w ramach ćwiczenia z chciwości czy raczej z głodu – przeobraziło się w najprawdziwszą pasję. Cała ta sprawa mnie pochłonęła, stała się moją obsesją: lwią część książki napisałem podczas zaledwie dwóch zasilonych adrenaliną miesięcy w małym pokoju hotelowym w Bangkoku. Od tego czasu sprzedaliśmy tę powieść do dwudziestu trzech krajów. I wciąż liczymy.
Takie właśnie były początki Sekretu Genezis. W takich okolicznościach napisałem tę książkę. A teraz najbardziej interesujące pytanie: „Ile w niej jest prawdą?”. Zanim ci odpowiem, powinienem cię także ostrzec: jeśli zapoznasz się z „faktami, na których zbudowana jest ta książka”, zanim ją przeczytasz, odbierzesz sobie część przyjemności płynącej z lektury, bo materiał źródłowy zdradza niektóre elementy fabuły. Stąd moja gorąca rada: najpierw przeczytaj książkę, potem wróć tutaj. Musisz przeczytać moje dzieło do końca, jeśli chcesz się dowiedzieć, na czym polegał prawdziwy Sekret Genezis. Ja tego nie zdradzam tak od razu...
A później wróć na tę stronę, kliknij myszą i przekonaj się, jakie niezwykłe fakty kryją się za Sekretem Genezis.
Tom Knox